Artykuł sponsorowany

Jak kroić porterhouse po obróbce, by polędwica i rostbef zachowały strukturę

Jak kroić porterhouse po obróbce, by polędwica i rostbef zachowały strukturę

Porcjowanie wołowiny po obróbce termicznej wymaga uwzględnienia jej anatomicznej budowy. Przygotowany na ruszcie lub patelni porterhouse to spore wyzwanie. W jednym cięciu kryją się dwa różne mięśnie oddzielone kością w kształcie litery T. Po jednej stronie znajduje się polędwica, a po drugiej rostbef. Wymusza to zastosowanie dwóch odmiennych technik pracy nożem. Bezpośrednie krojenie gorącego mięsa natychmiast po zdjęciu z ognia powoduje gwałtowny wypływ soków na deskę. Napięte pod wpływem wysokiej temperatury włókna mięśniowe potrzebują czasu na rozluźnienie i wyrównanie gradientu temperatury. Odpoczynek trwający od pięciu do dziesięciu minut pomaga płynom równomiernie rozprowadzić się wewnątrz struktury komórkowej. Dzięki temu zachowana zostaje pożądana wilgotność, a ostrze gładko przechodzi przez tkankę bez jej szarpania. Zrozumienie fizycznych różnic między oboma fragmentami pomaga zachować idealną teksturę każdej porcji na talerzu.

Oddzielenie rostbefu i polędwicy od kości

Podstawą prawidłowego porcjowania jest precyzyjne odcięcie tkanki od centralnego punktu orientacyjnego. Kość wyznacza naturalną granicę między dwoma odmiennymi anatomicznie elementami mięsnymi. Należy poprowadzić ostry nóż tuż przy jej krawędzi. Umożliwia to bezpieczne oddzielenie najpierw większej części, czyli rostbefu, a następnie znacznie mniejszej i delikatniejszej polędwicy. Prawidłowo usmażony lub zgrillowany stek porterhouse wymaga po oddzieleniu obu kawałków dwóch różnych strategii krojenia. Wynika to z faktu, że włókna w polędwicy układają się pod zupełnie innym kątem niż w przyległym do niej rostbefie.

Główną zasadą obróbki na desce jest prowadzenie ostrza w poprzek tych włókien. Taki zabieg radykalnie je skraca i zapewnia odpowiednią kruchość podczas jedzenia. Polędwicę kroi się bez użycia siły, tnąc delikatnie prostopadle do długości wyciętego wcześniej mięśnia. Z kolei rostbef zmusza do obrócenia fragmentu o dziewięćdziesiąt stopni przed nałożeniem ostrza, aby precyzyjnie przeciąć jego bardziej zbitą strukturę. Zachowanie prostopadłego kąta cięcia wobec ułożenia włókien zapobiega powstawaniu trudnych do przeżucia kawałków. Dostarczana przez zakład Polskie Steki Jacek Rejman wołowina sezonowana na sucho charakteryzuje się bardzo zwięzłą budową, co dodatkowo ułatwia kontrolę nad nożem. Szefowie warszawskich kuchni cenią ten proces. Zredukowana w komorach zawartość wody w mięsie pomaga w uzyskaniu równych krawędzi bez rozpadania się plastrów pod naciskiem narzędzia.

Dzielenie wołowiny na równe porcje

Kawałki z kością z tego cięcia ważą często ponad kilogram. Zazwyczaj przeznaczone są dla dwóch lub nawet czterech osób. Zapewnienie każdemu gościowi odpowiednich proporcji polędwicy oraz rostbefu wymaga zaplanowania optymalnej grubości plastrów. Najlepsze rezultaty osiąga się, tnąc odseparowane wcześniej mięśnie na paski o grubości około jednego centymetra. Zbyt cienkie cięcia wywołują błyskawiczną utratę temperatury po przełożeniu na talerz. Z kolei grubsze fragmenty mogą sprawiać wrażenie nadmiernie opornych przy jedzeniu.

Dzielenie dużego kawałka ułatwia ułożenie odciętych części z powrotem wokół oczyszczonej wcześniej kości, co tworzy niezwykle estetyczną formę podania. Współbiesiadnicy swobodnie i sprawiedliwie dobierają wtedy preferowane plastry z obu stron. Przygotowując mniejsze cięcie dla jednej osoby, również trzeba dbać o podział na symetryczne fragmenty. Taka powtarzalność grubości sprzyja powolnemu uwalnianiu smaku i utrzymaniu pożądanej tekstury posiłku od pierwszego do ostatniego kęsa. Skuteczne porcjowanie wymaga prowadzenia ostrza płynnym ruchem, bez agresywnego dociskania deski do krojenia. Nawet przy prawidłowo odpoczywającym steku zbytnie obciążenie noża siłą fizyczną niepotrzebnie wyciśnie z mięsa zgromadzone soki. Wykorzystanie odpowiednio naostrzonego noża z gładką krawędzią eliminuje całkowicie problem rwania delikatnych włókien.

Prawidłowy podział tak złożonego kawałka wołowiny zależy przede wszystkim od zrozumienia jego wewnętrznej anatomii. Równie istotne jest zachowanie niezbędnej cierpliwości po obróbce termicznej. Odpowiedni czas odpoczynku stabilizuje wilgotność w komórkach, a precyzyjne cięcie w poprzek włókien gwarantuje docelową kruchość porcji na talerzu. Skrajnie zróżnicowana budowa polędwicy i rostbefu wymusza ciągłą zmianę kierunku pracy noża. Stanowi to absolutnie najważniejszy techniczny element całego zadania. Traktowanie obu oddzielonych stron steku w wysoce zindywidualizowany sposób ułatwia wykorzystanie walorów teksturalnych tego szlachetnego cięcia bez żadnych strat.